Jak pokonać Bałtyk?
Jeśli planujecie rodzinną podróż do Norwegii z samochodem i przyczepą kempingową, warto rozważyć wygodną przeprawę promową z Gdyni do Karlskrony i dalej ruszyć lądem. My – rodzina 2+2 z dwójką nastolatków – zdecydowaliśmy się na rejs promem Stena Line i dziś chcemy się podzielić naszymi wrażeniami. Podróż trwała od 9:00 rano do 19:30 wieczorem i okazała się nie tylko wygodną opcją transportu, ale także świetnym sposobem na rozpoczęcie wakacyjnej przygody.
Nasz wybór padł na port w Gdyni, ponieważ okazaliście to najtańsza opcja dla nas, która zawiera również możliwość zmiany daty. Nasz zestaw jest bardzo długi i wysoki. Po porównaniu innych ofert wygrała Stena Line.


Nasza opcja: z obiadem, ale bez kajuty
Podczas rezerwacji biletu wybraliśmy wariant obejmujący przewóz samochodu i przyczepy oraz dwudaniowy obiad dla całej czwórki. Zrezygnowaliśmy z kajuty, ponieważ planowaliśmy spędzić czas aktywnie i nie chcieliśmy dopłacać za miejsce, którego i tak nie będziemy wykorzystywać przez większość podróży. Z perspektywy czasu – była to dobra decyzja!
Warto jednak wspomnieć o śniadaniu, które kupiliśmy już na pokładzie – w formie szwedzkiego stołu bez ograniczeń. To był strzał w dziesiątkę! Wszystko świeże, pyszne i naprawdę duży wybór. Były opcje zarówno wytrawne, jak i na słodko, więc każdy z nas znalazł coś dla siebie. Do tego kawa, herbata, mleko, różne soki i napoje – śniadaniowa uczta na medal.
Bez kajuty? Żaden problem!
Choć nie mieliśmy wykupionej kajuty, bez trudu znaleźliśmy sposób na krótką drzemkę. Na promie znajduje się wiele wygodnych kanap, z których można korzystać bez ograniczeń. My jednak przygotowaliśmy się wcześniej – zabraliśmy ze sobą karimaty i bez problemu rozłożyliśmy się w cichszym miejscu. Taka przerwa w podróży, szczególnie po wczesnym poranku, naprawdę się przydaje.


Atrakcje na pokładzie – nuda nam nie groziła
Jednym z pozytywnych zaskoczeń był szeroki wybór atrakcji na pokładzie. Podczas rejsu odbywały się quizy, gra w bingo, koncerty z muzyką na żywo – wszystko w bardzo przyjemnej, rodzinnej atmosferze. My postawiliśmy na bingo i… niewiele brakowało do wygranej – zabrakło jednej cyferki! Emocje były ogromne, a zabawa przednia.
Pogoda dopisała, więc sporo czasu spędziliśmy też na świeżym powietrzu – pokład słoneczny to świetne miejsce na spacer czy zdjęcia. Dzieci z kolei skorzystały z dostępnych placów zabaw i innych atrakcji przygotowanych specjalnie dla młodszych pasażerów – mimo że to już nastolatki, z chęcią sprawdzały, co statek ma do zaoferowania.



Podsumowanie
Podróż promem Stena Line z Gdyni do Karlskrony to nie tylko sposób na dostanie się do Norwegii przez Szwecję , ale też element wakacji sam w sobie. Dla rodzin podróżujących z samochodem i przyczepą kempingową to idealne rozwiązanie – wygodne, bezpieczne i pełne atrakcji. A przy dobrej pogodzie i dobrym nastawieniu – niezapomniana przygoda.
